ROZDZIAŁ 2
Z gąszczu wyłoniły się trzy mroczne postacie ,a za nimi
pojawiło się jeszcze 7 takich samych istot. Powoli zbliżali się do Willa ,
który stał w okręgu zwłok. Popatrzył na bladą twarz Emmy zalaną i jej zalane
krwią czoło. Zagotował się w wściekłości , jednak wyraz jego twarzy nadal
pozostał kamienny. Jedna postać zaczęła się zbliżać niebezpiecznie blisko, a
kiedy księżyc oświecił jej twarz serce Willa zamarło. To była kobieta ! To byli
ludzie ! A więc jednak przeżyli. Po pięćdziesięciu latach po raz pierwszy widzi
człowieka, kobietę. I to jaką kobietę! Była średniego wzrostu, miała niezwykle
długie, proste , kasztanowe włosy. Ubrana była cała na czarno , a grzywka która
przykrywała jej pół twarzy dopełniła mrocznego wyglądu. Jej
duże oczy miały niebieski kolor, a może zielony ? Popatrzyła na niego, a on
poczuł dziwne uczucie . Czyżby zakochał się w morderczyni ? Nonsens.
- Matka wie , że ćpiesz ? – spytała żartobliwym tonem .
Nagle napłynęło na niego morze wspomnień. Początki XXI wieku. Doba internetu.
Pamiętał wszystko.
- Dlaczego robicie im krzywdę ? - zapytał wskazując twarzą zwłoki dookoła niego.
Ignorował jej pytanie. Za dużo krzywdy działo się w tamtych czasach .
- Uuu obrońca udręczonych. Właściwie, a nic.. grr nie gap
się na mnie jak na świętą Teresę ! Uwolniliśmy cię z niewoli u tych stworzeń ,
a ty masz pretensje. Bez komentarza – Powiedziała ostrym tonem, a w jej oczach
pojawił się gniew.
- Nie byłem w żadnej niewoli ! Skąd się tu wzięliście ?
Ludzie dawno wyginęli – zmierzył ich wzrokiem. Coś mu nie pasowało, oni nie
mogli być ludźmi ..
- Głupcze jak śmiesz porównywać nas z tą marną rasą
?! - oburzyła się po czym dodała nieco
łagodniej – ach tak, mówię z człowiekiem … jesteśmy Liczami z dodatkiem ciała. Fascynujące
nieprawdaż ? Porozmawiamy w drodze do wioski. Panowie ! Zabierzcie ciała tych
pokrak skoro naszemu czarodziejowi tak na nich zależy – spojrzała pogardliwie
na ciała Gorlanów , a Will stwierdził, że nawet wtedy jest piękna. Nie interesował
go teraz los przyjaciół. Jak urzeczony wpatrywał się w istotę , która okazała
się zmutowanym Liczem. Istotą z duszą zamkniętą
w talizmanie, które wszystkie ukrywały. Tylko niszcząc talizman można było
zabić Licza. Posiadały ogromna moc magiczną, były bezlitosne. Jednak teraz Will
zastanawiał się tylko nad tym jak możliwe żeby tak piękna istota była zabójcza.
- Jak masz na imię
? – nie wytrzymał w końcu.
- Zwą mnie Krystal. Jestem pierwotnym Liczem. Jestem tą
która cię zabije – popatrzyła na niego krwiożerczym wzrokiem , a on czuł tylko
coraz wielki uczucie do tej pięknej istoty. Nie chciał pamiętać , że Liczowie
mają zwyczaj przyciągania i ogłupiania innych istot. Nie chciał stracić Krystal
z oczu. Chciał ją tylko dotknąć i jeżeli sprawiło by jej to radość dać się jej zabić.
- Krystal przestań ! – rozległ się ryk. Krystal zamarła ,
a jej twarz zbladła o ile było to możliwe. Przecież jej ciało było martwe .
– Powiadam ci
przestań ! – ryk powtórzył się , a z gąszczu wyjawił się ogromny …
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz